mowa ciala

5 błędów w sieci, których nie wolno popełniać

Coraz to mocniejszy rozwój blogosfery i mediów społecznościowych sprawił, że pojawia się coraz więcej interesujących osobowości. Jestem pod ogromnym wrażaniem, w jakim kierunku to wszystko podąża. Jednakże zaczynam zauważać również więcej, kiepskich wzorców pokutujących w internecie, które brzydko wyglądają. Piszę o części z nich dlatego, że sam popełniałem podobne, w przeszłości, a po części dlatego, że jakoś mnie dotknęły osobiście. Oto 5 błędów, których trzeba się wystrzegać na własnej stronie www / blogu.

Nie pisz My kiedy jesteś tylko Ty

Trafiam, na koleją przepiękną profesjonalną stronę, ładny kupiony szablon, kilka zdjęć z istocka. Tekst wprowadzający o niesamowitej firmie odnoszącej same sukcesy, wszystko fajnie. Zastanawiam się tylko kto stoi za projektem, wchodzę w zakładkę o nas a tam …… jedna osoba, lub opis ogólny, a jak się głębiej spojrzy (Goldenline, Facebook, LI itp.) to jest tam tylko jedna osoba. Oczywiście tytuł CEO. Tylko skoro jesteś sam pisać my? Why?.

Nie pisz w trzeciej osobie kiedy sam piszesz o sobie

Zazwyczaj gdy delikwent dokona błędu wcześniejszego idzie dalej i zaczyna pisać o swojej wspaniałej personie w 3 osobie.

Przedstaw się jeżeli coś już sprzedajesz na blogu

Trafiałem na setki blogów, landing page itp. Gdzie sprzedawano wiedze ekspercką pod nieznaną marką eksperta, którego nie przedstawiono lub w co ciekawszych przypadkach przedstawiano wyłącznie imieniem/ksywą. Często jest tak, gdy dany ekspert wstydzi się produktu  (np. produkty z kategorii uwodzenie), lub wie, że jego osoba nie wpłynie korzystnie na jego sprzedaż (np. nastolatek sprzedaje lekcje doskonałego  biznesu). A skoro, Ty nie jesteś ani jednym ani drugim to nie ma się co chować ;).

Kiedy zakładasz obecność publiczną na facebooku czy za pomocą bloga nie musisz być mega hiper guru, trochę dystansu jest mile widziane

To najciekawszy element. Jeżeli chcesz być niesamowitym międzynarodowym raperem, dużo pracuj i pozwól by media, Twoi fani Cię tak nazwali, poznasz to po koncercie przed 200 tysięczną publicznością. Jeżeli jak brat Natalii Kukulskiej okrzykniesz się sam bogiem rapu, a nagrałeś 2 piosenki telefonem komórkowym możesz się mocno przejechać. Jeżeli media okrzykną Cię milionerem, jak kolejnego znanego na tym blogu Piotrusia, postaraj się chociażby o odrobinę wiedzy na temat firmy, bo jeżeli nie masz o tym podstawowego pojęcia, to media szybciej Cię zniszczą, niż zdążysz przeczytać pierwszy lepszy poradnik na ten temat, aby nauczyć się nowych słówek. Czeka Cię efekt Najmana. Wtedy pozostanie Ci opieranie autorytetu na fanach na facebooku, z których większość jest tam bo Cię nie znosi.

Jeżeli kopiujesz moje teksty to umieść o tym informacje

Ponad rok temu, dzięki programowi do sprawdzaniu, czy inne strony nie kopiują tekstów http://copyscape.com/ znalazłem na blogu mikroekspresja.pl, skopiowane w 90% moje teksty, nawet bez najmniejszej edycji. Po prostu kopiuj – wklej. I kiedy napisałem, że są ukradzione i wypadało by umieścić informacje o autorze, otrzymałem od Pana Patryka taką wiadomość (pisownia oryginalna):

Tak dumnie brzmi ten temat „kradziez tekstow”. Poza tym osądzaniem czy do takich czynów doszło raczej nie Panu decydowac. Nie uwaza Pan tez, ze teoria 4 jezdzcow jest dosyc ogolnie znana. reszta tekstu jest na tyle znikoma podobna, że po prostu az inna. Lecz prawda jest, że tekst został zainspirowany Pana tekstem, stad też akceptacja pomysłu dopisania notki o tym mówiącej. I żeby tak każdy miał walczyć o swoje w tym wypadku nikłe prawo autorskie. Niestety musieli byśmy pod wszystkim ujrzeć podpis zródła inspiracyjnego…

Po otrzymaniu tego maila, z niesamowitym kunsztem językowym nie miałem wątpliwości, dlaczego autor nie tworzy własnych tekstów. Dziś blog już nie istnieje. A oświadczenie o wprowadzeniu zmian było kłamstwem, nigdy nie podpisał moich tekstów.

Wiem, że dla kilku blogów w sieci o tematyce mowy ciała, mój był inspiracją. Tylko autorzy tych blogów jakby ucichli i obawiają się o mnie wspominać. Nawet w bardzo podobnych artykułach. Kiedy zaczynałem tego bloga, pierwszą rzeczą było napisanie do moich ulubionych autorów oraz Twórców zza morza. Do dziś zdarza mi się mailować z Joe Navarro, zespołem Paul Ekman Group czy Humintell. To nie wstyd mieć inspiracje Panowie, naprawdę. Kiedy Mateusz (http://drugiednokomunikacji.blogspot.com/) napisał do mnie ciepłego maila, od razu zaproponowałem mu wrzucenie artykułu na Neurolution wraz z linkiem do niego. Bo wolę jak trzymamy się razem.

[sc:formularz-dolny ]

Tags kłamstwo

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

4 comments

Add yours
  1. Rafał Garbarczyk 20 maja, 2013 at 19:48 Odpowiedz

    Bardzo wartościowe wskazówki Piotrze. Szkoda tylko, że ktoś bez skrupułów skopiował na swoją stronę Twój tekst :/ Choć w sumie możesz to uznać za komplement, że wpis był na tyle dobry, że ktoś zrobił po prostu „ctrl+c” „ctrl+v” 🙂
    Pozdrawiam 🙂

Post a new comment