Aktywne słuchanie to przeszłość – czas na empatię

Podobno networking to najważniejszy element biznesu, kontakty i relacje wydają się być kluczowe w dzisiejszych czasach i mogło się niektórym wydawać, że aktywne słuchanie w czasie, gdy planujemy zakupy oraz kolejny odcinek Housa wystarczy. Jest to taką samą prawdą jaką to, że politycy znają się na swojej robocie. Do tej pory aktywne słuchanie czyli potakiwanie, ruchy głową, czy parafraza wydawały się być nowoczesnym narzędziem budowania komfortu u rozmówcy. Niestety jestem przeklęty i dostrzegam w kilka chwil, czy ktoś mnie rzeczywiści słucha, czy udaje dobrą owieczką, nie rozumiejąc nic a nic z tego co mówię.

Zbyt bardzo zależy mi na relacji z ludźmi by udawać, że ich słucham, dlatego zacząłem zgłębiać koncept empatii. Zainteresowało mnie to dlatego, że bardzo mi tego brakuje. Okazuje się, że w tej kwestii kluczowych jest kilka aspektów, po pierwsze słownictwo, którego używamy. Uniwersytet w Rochester już od jakiegoś czasu wydaje publiczne pieniądze na zgłębianie tego procesu. Okazuje się, że słownictwo naładowane emocjami takimi jak „Dobrze cię widzieć. Przykro mi. To brzmi, jakbyś miał trudny tydzień, ” są elementem nastawionymi na pozytywną relację, okazuje się, że zogniskowanie uwagi na emocje rozmówcy bardzo korzystnie wpływa na naszą ocenę w oczach innych. I tu mógłbym zakończyć dając Wam suchą hiper mega wskazówkę – skupiajcie się w konwersacji na emocjach! Jednak to nie wszystko.

Starszy oficer śledczy Ronald Epstein, sugeruję, że istnieją trzy obszary, które pozwalają na pobudzanie empatii w stosunku do drugiego człowieka. Uznanie stanu emocjonalnego, emocjonalny rezonans i ruch w kierunku adresowanej emocji.

Uznanie stanu emocjonalnego – potwierdzenie stanu, w którym dana osoba się znajduje, cała istota problemu polega na tym, że nasza ludzka natura nakazuje nam poprawiać humor, drugiej osoby, a prawda jest taka, że wystarczy dostrzec stan w jakim znajduje się rozmówca i go zaakceptować.

Emocjonalny rezonans – to pokazanie, że my w podobnej sytuacji mieliśmy tak samo. Lub to czego dowiedzieliśmy się od rozmówcy wpływa na nas w ten sam sposób, w skrócie powinniśmy być emocjonalnym odbiciem rozmówcy, jeżeli nam na nim zależy.

Ruch w kierunku adresowanej emocji – nasze działanie zawsze ma jakiś cel, emocje również. Smutek ma za zadanie zwrócenie na siebie uwagi oraz wyładowanie się. Radość ma za zadanie dzielenie się stanem i pokazywanie wzorca innym. To nie łatwe ale ważne jest byśmy widzieli intencje rozmówcy, w jego emocjach nie w naszej interpretacji. To, że my zachowalibyśmy się inaczej nie ma znaczenia, ważny jest tylko cel emocji naszego rozmówcy.

Ten mały artykuł powstał w oparciu o badania nad relacjami lekarz – pacjent prowadzonych przez University of Rochester Medical Center

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

No comments

Add yours