10 przykazań propagandy – recenzja

Wiesz dlaczego Stany Zjednoczone przyłączyły się do I wojny światowej? Ponieważ sprytni Anglicy przecięli kabel łączący kontynentalną Europe z Ameryką. Jedyny kabel, którymi dostarczano informacje do Ameryki znajdował się w Wielkiej Brytanii. Dzięki temu Brytyjczycy mogli dowolnie sterować informacjami, które docierały do tamtej części świata. Włączenie się Stanów Zjednoczonych do wojny przyczyniło się do zwycięstwa. A nie doszło by do tego gdyby nie zmiana nastawienia opinii publicznej. Oto waga władania informacją.

Obecnie jeżeli chcesz przekonać do siebie wyborców masz dwie możliwości – dokonać czegoś ważnego co zmieni życie obywateli lub wykorzystać propagandę. Propaganda zawsze była tańsza i szybsza, dlatego politycy tak się w niej zakochali. Politycy z naszego podwórka szczególnie. Słowo propaganda zapewne kojarzy Ci się z Hitlerowskimi Niemcami lub ze Związkiem Radzieckim. Jest to wynikiem najlepszej propagandy wszechczasów czyli anglo-saskiego punktu widzenia. To Amerykanie i Brytyjczycy są mistrzami propagandy …. bo nawet ich oto nie podejrzewasz. Mistrz propagandy nigdy nie daje się przyłapać na gorącym uczynku.

Zobacz, pewnie nadal wierzysz, że Hitler miał jedno jądro i był seksualnym dewiantem? To efekt Brytyjskich i Amerykańskich starań, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Idźmy dalej pewnie uważasz, że to Hitler jest twórcą holokaustu, a Związek Radziecki wymyślił gułagi? Nic z tego, ojcami tych „osiągnięć ludzkości” są Brytyjczycy, którzy zagłodzili ponad 1.200.000 ludzi w Indiach. Eksportując 300 tysięcy ton ziarna z Indii do Wielkiej Brytanii podczas wielkiej klęski urodzaju. Jedynym wyjściem dla większych racji żywnościowych dla Hindusów była mordercza praca (gułagi). Turcy wymordowali 1,5 milionów Ormian, Portugalczycy i Hiszpanie wymordowali około 10 milionów ludzi w Ameryce Południowej, Japończycy 400 tysięcy Chińczyków, Kambodżanie 10 milionów swoich obywateli a Chińczycy 60 milionów. Jednak historie piszą tylko zwycięzcy za pomocą propagandy. Dlatego dziś wiemy wszystko o zbrodniach 3 Rzeszy oraz ZSRR ale nie wiemy nic o całej reszcie nie mniejszych zbrodni.

10 przykazań propagandy, to książka, która stara się odrzeć z tajemnicy narzędzia, którymi od lat posługuje się ludzkość by manipulować społeczeństwem. Znajdziesz tam wiele odniesień do historii najnowszej jak i do dużo odleglejszej. Książka na początku wydawała mi się kolejnym poradnikiem, typu 20 trików jak mówić lepiej, jakiegoś trenera. Okazuje się, że jest to książka posiadająca spore podwaliny naukowe. W każdym akapicie wyczuwalne jest chłodne naukowe podejście co jest bardzo dużą zaletą tej książki.

>>> Zamawiam tą książkę <<<

10 przykazań propagandy – dla kogo jest ta książka?

Może to okaże się zaskakujące, ale dla osób, które interesuje Tworzenie własnej marki osobistej. Narzędzia tu zawarte mogą bardzo Wam pomóc w zarządzaniu waszymi czytelnikami. Ponadto książka jest absolutnym must have, dla polityków, specjalistów od marketingu politycznego i środowiska z nim związanego. Na koniec ta książka jest dla każdego Kowalskiego, który chciałby mieć więcej kontroli nad swoim życiem.

[sc:formularz-dolny ]

Praktyczna Improwizacja – recenzja książki

Ta książka przypomina mi historię jak jakieś 4 lata temu poszliśmy z przyjaciółmi na kręgle. Fajny klub kilka torów, eleganckie stoły do bilarda. Klub weekendami wypełniała masa osób.  Dziewczyny w szpilkach wyższych niż stolik z Ikei, chłopaki w modnie wymuskanych fryzurach na biberka. Każdy parzy na każdego, istna selekcja naturalna.

Zamówiliśmy tor po środku. Dobrze oświetlony, prezentujący wyniki wszystkim przechodzącym obok. Zaczęliśmy grę. Minęło kilka rund, a okazało się, że moje umiejętności gry w kręgle są tak dobre, że równie dobrze mógłbym w nie grać z zamkniętymi oczami i z zawiązanymi rękoma. Nadchodzi moja kolej, na liście wyprzedza mnie 7 latek, człowiek po dwóch zawałach oraz Stevie Wonder. Wszyscy skupiają wzrok na mnie, rozlega się cisza, czas zwalnia. Biorę kulę numer 9 robię wykrok, krótki rozbieg ……. a tu nagle trzask. Kula szybuje majestatycznym łukiem typu slow motion, a tym czasem w mojej głowie rozgrywa się szybki rekonesans stanu zdrowia, nie, to nie kolano, mam wszystkie palce, ale coś zaczęło wiać mi po tyłku, okazuje się, że moje Big Stary, uległy pod naciskiem mięśni pośladkowych wielkich, skutkując dziurą wielkości kuli do kręgli numer 13. W tej jakże wymownej pozycji, w której jakieś 30 osób mogło oglądać moje okazałe slipy wraz z prawym pośladkiem, mój mózg wzniósł się, na wyżyny improwizacji i wymyślił szczwany plan. Szybko udałem się do baru tylko po to by pożyczyć nóż, którym miałem ulepszyć moje spodnie. Tym samym wróciłem chwalebnie do zabawy z jakże modnymi spodniami, bogatszymi o kilka dodatkowych dziur. Jak się potem okazało, mój złoty strzał zbił wszystkie kręgle.

Praktyczna improwizacja – o czym jest ta książka?

Mogło by się wydawać, że książka będzie o sztuczkach scenicznych idealnych dla Trenerów oraz mówców. Miałem nawet złudne wrażenie, że znam się świetnie na improwizacji i Panowie za wiele mnie nie nauczą. Jak się miało okazać to nie była książka o wybiegach, które można stosować na scenie ale odpowiedź na pytanie: Co robić gdy wszystko wali się w naszych rękach? Praktyczna Improwizacja stara nam się pokazać, że można nauczyć się reagować z uśmiechem na twarzy, mimo przeciwności losu i podnieść tym samym jakość naszego życia.

Źródłem gniewu jest fakt, że coś stanęło na drodze naszego celu. Jedziemy na ważne spotkanie, a nasz samochód odmawia posłuszeństwa. Jesteśmy umówieni na randkę, a komputer na którym mieliśmy skończyć projekt nie reaguje. Planowaliśmy kupić nowy ciuch, a bankomat zjadł naszą kartę. Można by wymieniać tak bez końca. A to wszystko wynika z faktu, że chcemy wszystko kontrolować. Gdy potrafimy kontrolować otoczenie, to nic nie jest w stanie nas zaskoczyć (bezpieczeństwo). To bardzo ludzkie i bardzo niepraktyczne, bo to co leży w naszej mocy to zaledwie ułamek otaczającego nas świata.

Praktyczna Improwizacja jest narzędziem, które ma dać Ci więcej elastyczności w codziennym życiu. Jej celem jest uświadomienie, że nigdy nie masz całkowitej kontroli, a mimo to jesteś w stanie się tym bawić i skutecznie reagować.

Dla kogo jest ta książka?

Dla każdego kto zanadto denerwuje się w swoim życiu, sprawami, na które nie ma wpływu. Dla osób, które wolą ćwiczenia zamiast teoretycznej opowieści, książka ma zaledwie 203 strony, a zawiera uwaga ponad 64 ćwiczenia! Jest to fajne uzupełnienie narzędzi trenera oraz mówcy.

>>> Więcej na temat książki i zakup <<<

Akwarium – Suworow – recenzja

Wszystko zaczęło się od mojej kariery czołgisty na Węgrzech to tam oblepiony smarem T-72, wypełniony powietrzem i spalinami turbiny gazowej pokonywałem kilometry, w ciszy przerywanej jedynie odgłosem budzącego się za moimi plecami silnika. To tam po raz pierwszy poczułem moc, którą daje miłość do zdobywania, to tam po raz pierwszy zrozumiałem co znaczy zew krwi. I kiedy czułem się szczęśliwy, bo moje żyły zamiast krwi wypełniał rozkaz – zdobywaj! Wtedy w moje życie wtargnęło z całą mocą Państwo ZSRR, które chciało bym był kimś innym, bym przestał kochać wszystko co do tej pory sprawiało, że chciało mi się żyć. Nie miałem nic po za wojskiem.

Poznałem Pułkownika Krawcowa, który postanowił mnie bez mojej zgody, bez pytania zabrać ze sobą i zrobić ze mnie szpiega. Myślałem, że będę palił cygara, jeździł modnymi samochodami i podrywał stewardessy w liniowych samolotach British Airways. Zamiast tego miałem stać się najmniej wyróżniającym z tłumu szarakiem, który jeździ metrem, by gubić pościgi a do tego ma totalny zakaz werbowania kobiet. Nauczyłem się tego wszystkiego między innymi w szkole specnazu gdzie wyrzucano mnie z pędzącego samochodu, zrzucano na spadochronie za liniami wroga i poddawano nielicznym torturom jakie przydarzają się podczas przesłuchań.

P.S. A jeżeli nie chcesz czytać to poniżej zostawiam link do pełnometrażowego filmu. Mniej technik szpiegowskich i podobno gorszy od książki.

W oczekiwaniu na nowy sezon Gry o Tron

15 czerwca pojawi się ostatni odcinek serialu telewizyjnego Gra o Tron, wszyscy uzależnieni, którzy są zmuszeni na detoks mogą nie znieść tego za dobrze, bo na kolejny sezon będzie trzeba czekać aż do 2015 roku. Tak, ta superprodukcja po za mordowaniem głównych bohaterów morduje naszą chęć do obejrzenia wszystkiego za jednym zamachem. Oczywiście można sięgnąć po książki, ale rozumiem tych, którzy oglądali tylko serial i są do niego przyzwyczajeni, bo nie owijając w bawełnę jest genialny.

Ale jeżeli chcecie poczekać grzecznie do kolejnego sezonu, to mam dla Was przerywnik, który może okazać się zbawienny a chodzi o …

Rycerz Siedmiu Królestw

To książka George’a R.R. Martina, w której wszystkie wydarzenia są umiejscowione około 100 lat przed wydarzeniami z Gry o Tron. Głównym bohaterem, z którym będziemy podróżować jest tajemniczy rycerz Dunk, urodzony w Zapchlonym Tyłku, znany później, jako Dunk Wysoki. Jego towarzyszem i giermkiem zostanie przyszły król Westeros Aegon Targaryen. Powieść składa się z 3 istotnych części, które ostro zarysowują fabułę. W powieści jest cały klimat z Gry o Tron, charakterystyczni bohaterowie, intrygi i walki. Są jednak pewne różnice, to co jest uderzające to fakt, że nie ma tu miejsca na przeskakiwanie między wątkami, jak to jest w GOT. I dzięki bogu. Fabuła sztywno trzyma się głównego bohatera i nie pozwala na zagubienie się w meandrach opowieści.

Aby uczynić moje spotkanie z Rycerzem Siedmiu Królestw jeszcze przyjemniejszym, jako podkład dźwiękowy przygotowałem sobie ścieżkę dźwiękową z GOT, około 3 godziny fantastycznych utworów, które tylko dodawały atmosfery owej książce.

Mam wrażenie, że George pisząc tą powieść zostawił furtkę na kolejne części owego tajemniczego rycerza. I będzie nam dane poznać bliżej, niesłusznie owiany złą sławą ród Targaryenów.

Polecam wszystkim narkomanom Gry o Tron, na pewno Wam się spodoba.

Tajniki warsztatu legendarnego copywritera – horror

Trafiłem na nią dzięki, rekomendacji znajomego, to musiał być jakiś nielichy żart. Jest to jedna z tych książek, której wielki krzykliwy napis zajmuje 80% okładki, a tytuł nie odbiega od przeciętnego maila wysyłanego tysiącami przez guru marketingu – „Hopkins, Claude – Tajniki warsztatu legendarnego copywritera”. Czytaj dalej Tajniki warsztatu legendarnego copywritera – horror

Recenzja – „Mistrz Perswazji”, „Hipnotyczna Prezentacja”

Witaj, dziś przygotowałem recenzję prezentów, które otrzymałem od wydawnictwa One Press. Od razu chcę podkreślić, iż jest to moja absolutnie osobista i stronnicza recenzja dwóch książek „Mistrz Perswazji” autorstwa Shlomo Vaknin oraz „Hipnotyczna Prezentacja” Andrzeja Batko. Czytaj dalej Recenzja – „Mistrz Perswazji”, „Hipnotyczna Prezentacja”