Czego nie daje występ w telewizji

W ostatnią sobotę o 8.30 miałem przyjemność występować w Pytanie Na Śniadanie, które prowadzili Tomasz Kamel oraz Marzena Rogalska. Jako, że to już mój nie pierwszy raz postanowiłem podzielić się z Tobą, jak to wygląda i czego nie daje taki występ.

Przygotowanie

WP_20141115_07_47_43_Pro

Za każdym razem, czy to było radio, gazeta czy telewizja nie miałem dużo czasu, zazwyczaj 2/3 dni do nagrania bądź wyjścia na żywo. Telewizja oczekuje dyspozycyjności i trzeba być na to gotowym. Jest to szczególne wyzwanie jeżeli mieszka się poza Warszawą, gdyż 90% zaproszeń będzie pochodziło właśnie stamtąd.

Przed wywiadem warto ustalić zwrot kosztów noclegu oraz kosztów podróży. W przypadku TVN zapewniało oba udogodnienia, za to TVP do wyboru jedno. Warto również wypytać kto jest prowadzącym, by zrobić małe dochodzenie oraz zapytać o współwystępujących. Warto wiedzieć z kim się występuje. Jeżeli będzie to wygadana wyga telewizyjna trzeba przygotować się na walkę o swoje 4 minuty. Trzeba też pamiętać, że goście bardzo często się zmieniają i wypadają na ostatnią chwilę, więc nie ma co napalać się na autograf od Krzysztofa Krawczyka bo jest wielce prawdopodobne, że może go nie być.

Pamiętaj by unikać wzorzystych, szczególnie drobnie wzorzystych ubrań one źle wyglądają w kamerze gdyż jak to mi powiedziano „pływają” cokolwiek to znaczy, nie chciałbym aby moja koszula wybrała się na mały rejs podczas występu na żywo przed telewizorami 200.000 widzów.

Na miejscu

WP_20141115_08_05_21_Pro

Na miejsce warto przybyć około 40 minut przed nagraniem, szczególnie jeżeli będzie to Twój pierwszy raz. W tym czasie, poznajemy kierownika planu, jesteśmy malowani przez przecudne Panie makijażystki, często są fajniejsze niż sami prowadzący. Przed występem, często ktoś z ekipy zada nam kilka pytań z tematu, o którym będziemy rozmawiać, tak na rozgrzewkę.

Przed nagraniem jest szansa na poznanie współuczestników wydarzenia, warto zamienić z nimi kilka słów by rozluźnić atmosferę. Podczas tej rozmowy również można wyczuć stosunek do nas samych, co za tym idzie do naszego stanowiska na wizji. Warto to wiedzieć by przewidzieć potencjalne zagrożenia. Tuż przed wejściem dostaniemy mikroport i ktoś ustawi nas na kanapach około 3/4 minuty przed wejściem na żywo.

Wchodzimy na żywo

WP_20141115_08_20_22_Pro

Kiedy już usiądziecie otoczy was średnio 2/3 kamerzystów, dźwiękowiec i jeszcze kilka osób, w brew temu co widać w TV, jest całkiem spora gromadka, a do tego kupa świateł skierowana na Was. Jakby tego było mało, tuż przed wejściem, jeden z operatorów rozpocznie odliczanie: „Wchodzimy za …. 3 ….. 2 …… 1!” wtedy emocje najsilniej uderzają, można poczuć się  jak podczas startu promu Apollo.

Po odliczaniu zacznie się magia, prowadzący będą lawirować słowami tak by każdemu możliwie dać najwięcej czasu. Jednakże co cwańsze postacie będą go starały się kraść dla siebie. Całe wyjście na żywo zazwyczaj trwa od 3 do 7 minut. Jest to niesamowicie mało czasu. Nieważne ile przygotujecie sobie materiału i tak nie powiecie wszystkiego.

Efekty

Każdy myśli, że to ogromny sukces i spory akcelerator dla promowania siebie. Rozczaruje Was nic z tego. Wasz blog nie odnotuje więcej niż 100 unikalnych odwiedzin, nie otrzymacie super propozycji współpracy ani setki nowych klientów. Telewizje również nie zapłacą Wam za występ, tak ani złotówki.

To po co tam byłem? Odpowiedź jest dość prosta, wbrew pozorom obecność w mediach daje atut negocjacyjny oraz socjalny status eksperta. Ktoś kto bywa w TV = ekspert w danej dziedzinie. Nie ważne czy będziemy opowiadać wyciągnięte z nosa historie i tak ludzie uznają Cię za eksperta. Czym więcej tym lepiej. Ponadto jest to dość mocno stresująca sytuacja, która jest świetnym treningiem wystąpień publicznych.

Aby utrudnić sobie występ postanowiłem nawiązać w wypowiedzi do 3 osób, które wiedziałem, że mnie zobaczą, aby i One miały odrobinę moich endorfin, taka gra.

Czego nie widać

W tle jest spory chaos kontrolowany, wszyscy biegają, wystrój często jest na ślinę plastelinę, a zamiast książek są pudełka na półkach. Pogodynki klną na potęgę i gwiazdorzą bardziej niż pierwszoligowi celebryci.  To co mi się podobało ostatnio to studio oraz zorganizowanie TVP2, było najlepiej z moich wszystkich razów, pozdrawiam całą ekipę.

Podsumowując

Taki występ nie daje ani sławy, ani garnca złota, ani miliona nowych fanów na facebooku, daje fajny trening pewności siebie oraz wartościowy atrybut. Nic więcej się nie spodziewajcie.

[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

6 comments

Add yours
  1. Michał 20 listopada, 2014 at 19:14 Odpowiedz

    Hejka …
    Też miałem swoje kilka minut w telewizji TVP. Chodziło o dobranocki. Siedziałem z Jungowską Edytą i Januszem Zadurą (ten co użyczał głosu jednemu z pingwinów z Madagaskaru). Oczywiście Jungowska przegadała wszystkich – ja się niewiele wypowiedziałem … z jedno lub dwa zdania i kasy nie dostałem 🙁 Na szczęście mieszkałem niedaleko stolicy więc to żadna strata nie była.
    Inaczej było z TVN’em. Straciłem cały dzień bo musiałem najpierw dojechać do stolicy a potem intercity do Krakowa. Tam już czekała na mnie taksówka (jako że byłem zaproszonym gościem ale nie tym z którym rozmawiała Drzyzga) a po programie taksówka odwiozła mnie na dworzec. Program też był nostalgiczny ale mimo że udało mi się w studiu powiedzieć ze dwa zdania to oni to jednak wycięli. Mimo to zwrócili mi za podróż pociągiem i dorzucili troszkę …. tak że TVN zachował się w porządku 🙂

  2. Marcin 20 listopada, 2014 at 11:10 Odpowiedz

    Lecisz przez pół Polski do telewizji śniadaniowej, w napięciu czekasz aż prowadzący pozwoli zabrać Ci głos, a gdy to już się dzieje wyrzucasz z siebie z nienaturalną prędkością przygotowany wcześniej tekst w obawie przed tym aby tylko nie przełknąć śliny, bo doskonale wiesz, że wszyscy wokół tylko na to czekają jak sępy krążące nad padliną.

    Więcej nie obejrzę czegoś takiego. Przez te 11 min zdążyłbym przeczytać kilka wpisów na Twoim blogu i coś wartościowego z tego wynieść.

    Nie znam żadnej z pań, które były zaproszone, nie mam pojęcia czy są medialne…Zastanawia mnie tylko czemu Ty jako ostatni zostałeś dopuszczony do głosu?
    Tak to były panie, ale czy to na pewno było decydujące? Może medialność właśnie…Nie wiem. Nie było to dla Ciebie trochę irytujące?

    Możesz pokrótce opowiedzieć jak to się dzieje, że Cię zapraszają? Zabiegasz o to w jakiś sposób? Kompletnie nie wiem jakimi prawami to się rządzi.

    Btw. Wszystko co zdołałeś powiedzieć mieści się w jednym Twoim artykule 🙂
    Zdecydowanie wolę Twoje tempo mówienia z nagrań na blogu 😉

    • Piotr Marszałkowski 20 listopada, 2014 at 12:10 Odpowiedz

      Panie to utalentowana dziennikarka i Pani fotograf, niema co umniejszać ich sukcesów.

      „Ty jako ostatni zostałeś dopuszczony do głosu?”
      – przewidywali, że jak zacznę gadać to już nie skończę ;). Btw. najlepiej mówić na końcu, bo ludzie najwięcej zapamiętają.

      „było to dla Ciebie trochę irytujące?”
      – a gdzieżby tam, ja chłopak z małego miasta vs reszta świata, super cool sytuacja.

      „Możesz pokrótce opowiedzieć jak to się dzieje, że Cię zapraszają? Zabiegasz o to w jakiś sposób? ”
      – opowiem o tym w mojej pierwszej książce 🙂

      „Zdecydowanie wolę Twoje tempo mówienia z nagrań na blogu ”
      – dzięki! 🙂

  3. Marcin 19 listopada, 2014 at 10:18 Odpowiedz

    Cholera…Miałem to zapisane w kalendarzu i……zaspałem :/ Obejrzałem dwa, długie, nudne bloki reklam w nadziei, że Ciebie jeszcze nie było. Potem pomyślałem spoko, przecież i tak to wrzuci 🙂 Można to gdzieś obejrzeć?

Post a new comment