Czy Mariusz Wach kłamał na temat dopingu?

To pytanie przyświecało mi, gdy zacząłem interesować się sprawą. Chciałem wiedzieć czy Mariusz rzeczywiście, wiedział o dopingu, czy go stosował oraz czy kłamie na jego temat. Muszę przyznać, że było to dużo trudniejsze zadanie niż odkrycie, że księżna Middelton jest w ciąży, kawał czasu przed oficjalną informacją.

To, co było iskrą i skłoniło mnie do przyjrzenia się sprawie, była wypowiedź Mariusza, zaraz po tym jak świat obiegła wieść o jego dopingu. Mariusz zamiast zaprzeczyć doniesieniom, zaczął szukać winnych.[notify_box font_size=”13px” style=”blue”]Znanym objawem kłamstwa jest zmiana punktu odniesienia, zamiast odpowiadać na zarzuty kłamcy często zmieniają temat, szukają winnych itp.[/notify_box]

To było dla mnie zastanawiające, okazało się, że sterydy, które wykryto u Mariusza to sterydy anaboliczno-androgenne, można je przyjmować w dwojaki sposób, dożylnie (czego Mariusz by nie przeoczył) musiał by się na to zgodzić oraz doustnie, co jest bardzo toksyczne. Jeżeli ktoś z zespołu Mariusza dał mu sterydy doustne, musiało mu nie zależeć na zdrowiu Mariusza. Tylko wtedy niedoszły mistrz mógł je zażyć nieświadomie.

Na początek postanowiłem obejrzeć wywiady sprzed walki gdzie, nasz bohater afery dopingowej odpowiada na pytania. Jest zrelaksowany, dzięki temu mogłem ustanowić punkt bazowy. Co interesujące Mariusz ma wiele ekspresji mimicznych asymetrycznych, co musiałem uwzględnić w badaniu jego późniejszych wywiadów.

Wziąłem pod lupę 2 wywiady, które pojawiły się po ujawnieniu wyników próbki A.

Wywiad 1

Pierwszy materiał jak sądzę jest bardziej na gorąco, co za tym idzie autentyczniejszy.

[wywiad 1] Co tam zobaczyłem? Kilka interesujących fragmentów. Wywiad jest krótki trwa około minuty.

Na samym początku Mariusz popełnia błąd i mówi: – do każdej z moich ostatnich 10 walk miałem doping. Ciekawy błąd prawda? (najprawdopodobniej chodziło test dopingowy) Co za tym idzie Mariusz stara się zbudować sobie alibi – nigdy nie brałem. Zamiast odpowiedzieć na pytanie.

1m 41s – Mariusz pociera czoło oraz nos. Czoło staje się cieplejsze, gdy jesteśmy zdenerwowani a nasze pory na nosie ulegają rozszerzeniu, co powoduje delikatne swędzenie. Jest to jedna ze wskazówek, które mogą świadczyć o a) dużym zdenerwowaniu na zaistniałą sytuacje b) dużym zdenerwowaniu ze względu na kłamstwo.

1m 44s – Widzimy smutek, jest to dosyć częsta ekspresja na twarzy Mariusza, dlatego nie nadaje jej dużego znaczenia, w tym jednak kontekście wydaje się interesująca.

1m 59s – Mariusz mówi, że nie chce nikogo osądzać i znów pociera nos.

Pod koniec pada stwierdzenie – Będę musiał znaleźć winnego.

Wywiad 2

[video_left][video_frame][iframe url=”http://www.youtube.com/embed/TfYX-Ax8J8k?rel=0&theme=light” width=”573″ height=”315″][/video_frame]

Tu mamy już starszy wywiad, Mariusz jest spokojniejszy. Ma już strategie jak odpowiadać na pytania. Jest tu dużo bardziej autentyczny.[notify_box font_size=”13px” style=”blue”]Jeżeli chodzi o wykrywanie kłamstw liczy się czas. Szczególnie, jeżeli mówimy o osobach publicznych. Osoby publiczne występują w wywiadach, do których się przygotowują. Gdy w blasku fleszy wielokrotnie powtórzą nieprawdę, będą w stanie oszukać nawet wariograf. Gdy praktykujemy kłamstwo w nerwowych, trudnych warunkach, uczymy się go tak bardzo, że staje się naszą częścią.[/notify_box]

Mimo jego spokoju zauważyłem kilka rzeczy:

  1. Gdy dziennikarz pyta o przegraną walkę, na jego twarzy maluje się pełna ekspresja poczucia winy.
  2. Gdy dziennikarz mówi o dopingu mamy do czynienia z gniewem
  3. Gdy nadchodzi temat próbki B Mariusz ma wątpliwości

Tu zamiast słowa doping stosuje zamiennie słowo otoczka, tym samym budując dystans, do całej sprawy, która go dotyka. W pewnym momencie, również stosuje zagrywkę słowną – nie chcę nic mówić na ten temat. Starając się uciąć rozmowę. Prawodpodobnie, konwersacja podążała w złym kierunku.

Wnioski

To co przychodzi mi do głowy na podstawie tych informacji, to to, że Mariusz miał szczątkową wiedzę na temat dopingu w jego zespole. Myślę, że zna pewne szczegóły, których nie chce ujawnić. Sądzę, że nasz bokser zdaje sobie sprawę z tego, że próbka b dowiedzie jego winy. Finalnie wystarczy wskazać palcem kogoś odpowiedzialnego. Dla wizerunku, zagrywka to mój trener jest winny to najlepsze rozwiązanie. Pozwoli mu utrzymać się w zawodowym boksie.

Prawdopodobieństwo powyższych wniosków ocenił bym na 65%, sprawa jest niezwykle trudna.

[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

3 comments

Add yours
  1. magda 22 stycznia, 2013 at 20:51 Odpowiedz

    a nie myśleliście, że słowo dopping zamiast test antydoppingowy to zwykłe freudowskie przejęzyczenie?? brakuje nam wiedzy na temat sloganu w tej grupie społecznej, ale takie moje pierwsze wrażenie.

  2. Kacper 20 grudnia, 2012 at 02:20 Odpowiedz

    Zgodzę się, iż zachowanie Mariusza budzi wątpliwości. Ewidentnie czuje się niekomfortowo odpowiadając na pytania dotyczące stosowanie dopingu- stosuje manipulatory oraz próbuje zakryć twarz- jest zdenerwowany. Przez całość trwania wywiadu unika kontaktu wzrokowego, nerwowo porusza gałkami ocznymi, a przechodzi mu to dopiero kiedy przestaje improwizować i zaczyna mówić o faktach: ‚jakieś konsekwencje mnie dotkną na pewno’. Ponadto, wielokrotnie wspomniał o winie osób trzecich i wyciąganiu konsekwencji co zdaje się miało poprawić jego własne samopoczucie. Fakt, Mariusz ma domyślnie ‚smutny’ wyraz twarzy, ale w wywiadzie 1 zdaje się wyrażać poczucie winy oraz momentami gniew. Przed zapoznaniem się z materiałem dokładnie przyszło mi do głowy, że być może o dopingu dowiedział się dopiero po zażyciu (bo o tym, że był pod jego wpływem wiedział na pewno), że podano mu go nieświadomie, ale po obejrzeniu wywiadu stawiam na to, że nie tylko wiedział co brał, ale jest też wściekły, bo a) przegrał, b) został skompromitowany ujawnieniem sytuacji.

Post a new comment