Czy płaczesz podczas lotu?

Samoloty są ciekawymi miejscami socjalnych obserwacji, takie społeczeństwa w skali mikro, zamknięte na małej przestrzeni. Cały przekrój, od całych trzypokoleniowych rodzin, po grupki pijanych pseudokibiców. Mimo, że o tych ostatnich najczęściej się mówi, to nigdy ich nie spotkałem w samolocie. A to o czym się nie mówi, to małe płaczące dzieci. Najlepiej jak dobiorą się w grupkę, to podróż kilkugodzinna wydaje się być równie przyjemna jak szlifierka kątowa podczas bankietu. Wtedy dziękuje bogu za słuchawki dokanałowe, które są dla mnie ratunkiem.

To na co zwróciłem uwagę, szczególnie w przypadku lotów z pasażerami spoza naszego kraju to, łzy w oczach niektórych podróżnych, podczas lotu. Zbagatelizowałem ten fakt, myśląc, że może to mieć związek z suchym powietrzem w samolocie itp.

Jednak dla Elijaha Wolfsona nie stanowi tajemnicy owa ciekawa przypadłość, okazuje się, że prawie połowa mężczyzn przyznaje się do wycierania rękawem oraz kocem oczu, z łez po lądowaniu. I nie mówię tu o lądowaniu kapitana Wrony, samolotem, w którym nie funkcjonowało podwozie, ale klasycznym łagodnym lądowaniu na ogromnym pasie. Owa przypadłość dotyczy całego przekroju społecznego, niezależnie od poglądów politycznych, wieku, płci, wiary w spisek 11 września itp.

W 2011 roku linie lotnicze, Virgin Atlantic postanowiły przeprowadzić ankietę wśród swoich pasażerów. Ogólnie rzecz biorąc 55% pasażerów przyznało, że przeżyło podczas lotu bardzo silne emocje. A 41% przyznało się do uronienia łzy podczas lotu.

Jaki jest cel smutku?

Istnieje wiele teorii na temat tego, dlaczego ludzie płaczą, jednak brak dowodów na potwierdzenie jakiejkolwiek. Najbardziej przekonywującą teorią wydaje się, pomysł Jeffreya Kottlera. Uważa on, że ludzki płacz wykształcił się, w związku z bardzo długim okresem niesamodzielności potomstwa. Do tego czasu musieliśmy wykształcić narzędzie, które wzbudzało współczucie oraz uwagę w celu ochrony oraz pomocy. Niestety narzędzie w postaci krzyku, mogło okazać się mało praktyczne, z uwagi na drapieżniki, które mógł przywołać. Dlatego też według tej teorii wykształciliśmy płacz jako ciche wołanie o pomoc.

Podsumowując

Wracając do pochodzenia łez w samolocie, może mieć to związek z nademocjonalnością, występującą w sytuacjach bardzo emocjonujących jak zwycięstwo złotego medalu na olimpiadzie, koniec wieloletniej wojny, czy zwycięstwo z San Marino Polskiej reprezentacji.

[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

No comments

Add yours