Dlaczego społeczeństwa się nie zmieniają?

„Społeczeństwo ma tendencje do braku zmian. Rebelie to jedynie okazjonalne reakcje na cierpienie. Mamy zdecydowanie więcej cierpliwości do znoszenia wyzysku oraz poddawania się władzy niż skłonności do zmian i rewolucji w całej naszej historii.” – Georg-August Zinn. Czy przyszło Ci kiedyś na myśl, dlaczego społeczeństwa tak wolno się zmieniają?

Jedyną odpowiedzą na to pytanie jest, mentalna skłonność do pozostawaniu z bezpiecznej strefie komfortu oraz zachowanie statusu quo. Ludzie od wieków myślą tak samo, lepiej jest obecnie, niż jak mogłoby być. Znane jest ważniejsze niż nowe.

Ludzie czują się bezpieczniej dokonując tych samych znanych wyborów. To, dlatego ludzie zamawiają wciąż to samo jedzenie, chodzą do tych samych restauracji i ciągle dokonują tych samych wyborów.

Ten syndrom jest nazywany – syndromem skłonności do uzasadniania systemu i posiada ten sam paradoksalny efekt, który odkryto już parę lat temu (więcej na temat tego badania znajdziesz tutaj Jost et al., 2004)

Słabi ludzie nie wspierają wystarczająco zmian politycznych, które mogłyby im podnieść, jakość życia. Boją się zmian na nowe. To tak jak z królikami hodowanymi w klatce, kiedy są już dorosłe po otworzeniu klatki są przerażone i mimo kilku chwil na wolnym powietrzu, posłusznie wracają do klatek. Dowiedziono, że ludzie o niższych dochodach są mniej zainteresowani obniżaniem podatków niż osoby majętne. Podsumowując, polityka ludzi o niskim statusie materialnym jest sprzeczna z ich interesami.

Im więcej pojawia się osób o niskim wykształceniu, tym bardziej są skłonni popierać rząd, który nic dla nich nie robi. W jednym z przykładów tego zachowania w USA, można zaobserwować, że biedni Latynosi (o niskim wykształceniu) są bardziej skłonni zaufać urzędnikowi państwowemu niż Latynosowi o wysokich dochodach.

Najbardziej niepokojącym argumentem jest fakt, że im bardziej nierówne społeczeństwo pod kątem praw i wolności, tym więcej osób stara się zracjonalizować system. Na przykład w krajach islamskich, gdzie kobiety praktycznie nie mają praw, są bardziej skłonne do wspierania systemu.

Jaki jest wniosek z tego wszystkiego? Jeżeli chcesz wygrać wybory nie proponuj rewolucji. Wystarczą kosmetyczne zmiany. Skąd to znacie?
[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

2 comments

Add yours
  1. Krzychu 14 października, 2012 at 08:57 Odpowiedz

    „Im więcej pojawia się osób o niskim wykształceniu, tym bardziej są skłonni popierać rząd, który nic dla nich nie robi. W jednym z przykładów tego zachowania w USA, można zaobserwować, że biedni Latynosi są bardziej skłonni zaufać urzędnikowi państwowemu niż Latynosowi o wysokich dochodach.”

    Autor najpierw pisze o wykształceniu a potem daje przykład z dochodami… Więcej uważności proponuję 😉

Post a new comment