Efekt Pinokia

W historii Walta Disneya o drewnianym chłopcu, pojawia się pewien interesujący efekt, nos Pinokia rośnie, gdy tylko Pinokio zaczyna kłamać, interesującym jest fakt, że owy efekt może występować u ludzi w postaci swędzenia w okolicach nosa. Dlatego też hasło: „nos Ci rośnie” nie musi być wcale dalekie od prawdy.

Badania na Uniwersytecie  w Grenadzie w Hiszpanii udokumentowały efekt, który zdradza moment gdy ludzie kłamią, ich nos oraz słynne mięśnie, znajdujące się dookoła oczu orbicularis oculi stają się gorące. Efekt ten nazwali efektem Pinokia. Emilio Gómez Milán i Elvira Salazar López wykorzsytali kamerę termograficzną by nagrać ludzi, którzy dyskutowali o subiektywnie odczuwanych sytuacjach. Ciekawy efekt zaobserwowano szczególnie u mężczyzn, gdyż nos rozgrzewał się szczególnie mocno podczas tematów o zabarwieniu seksualnym. W przypadku kobiet ten efekt, był mniej zauważalny.

[notify_box font_size=”13px” style=”green”]Podwyższona temperatura może aktywować ruch dłoni w kierunku oczodołów oraz nosa.[/notify_box]

„Naszym głównym celem było znalezienie somatycznych markerów odczuć oraz emocji. Chodziło głównie oto, by poruszać tematy, które jest trudno wyjaśnić takie jak: miłość, religia, doświadczenie czegoś czy piękno.”

Zespół badawczy pod przewodnictwem Gómez zadawał pytania badanym o subiektywne doświadczenia i pojęcia, takie jak: czy ten obraz jest piękny? lub czy wierzysz w Boga? Wszystko działo się wewnątrz skanera fMRI z umiejscowioną kamerą termo graficzną. Dzięki temu mogli obserwować zachodzące zmiany w mózgu i porównywać je ze zmianą temperatury na ludzkiej twarzy. Następnie wykorzystano osoby, których zadaniem było opowiadać o danym obrazie same superlatywy, który w rzeczywistości był w subiektywnym odczuciu zwykłym bohomazem. Okazało się, że w sytuacji kłamstwa mięśnie dookoła oczu oraz nos stają się cieplejsze, za to obszary na pozostałej części twarzy pozostają zimne. Owy efekt współgra z aktywnością części ludzkiego mózgu odpowiedzialnego za ciśnienie krwi oraz odczucie bólu. Silne negatywne lub skonfliktowane sygnały powodują wzrost ciśnienia krwi w nosie oraz dookoła oczu, co skutkuje ich podwyższoną temperaturą.

Podsumowując

Dotykanie nosa lub okolicy oczu może świadczyć między innymi o: podnieceniu seksualnym (szczególnie u mężczyzn) oraz  o kłamstwie.

[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

3 comments

Add yours
  1. Jakub 17 stycznia, 2013 at 21:03 Odpowiedz

    Czytałem o tym jakiś czas temu i nawet specjalnie nie wrzucałem do siebie tego. Technologię termowizyjną mamy już od bardzo dawna. Podobne badania były już przeprowadzone nieraz. Wydaje mi się naiwnością twierdzić, że odpowiedź o tym czy obraz jest piękny czy nie, albo o istnienie Boga (chyba, że w wypadku poniżej) angażuje na tyle ciało, by ocieplało nos. Dlaczego właśnie teraz to odkryto? Dlaczego nie widział tego Ekman, który na wskroś badał reakcje zachodzące w trakcie kłamania? Niektórzy ludzie zdają się widzieć to co chcą widzieć, a mi, z pkt widzenia filozofa wypada pochodzić z dystansem. Z tego co pamiętam, przez uruchamianie emocji przepływ krwi pokazuje co nie co przy termowizji, okolice nosa i oczu były „bardziej czerwone” przy irytacji, gniewie oraz wstręcie, a także przy podnieceniu (właściwie czego podniecenie nie uruchamia? 🙂 ). Jeżeli osoba kłamiąca angażuje owe emocje, to mogła wykryć kamera, a nie sam fakt kłamania. Nie wiem czy skłamanie na temat obrazu jest tak bardzo emocjonalne, z Bogiem u osób wierzących może tak właśnie być. Moja konkluzja, z dystansem.

    • Piotr Marszałkowski 21 stycznia, 2013 at 08:55 Odpowiedz

      „Niektórzy ludzie zdają się widzieć to co chcą widzieć, a mi, z pkt widzenia filozofa wypada pochodzić z dystansem.” – sugerujesz, że niezależne badania naukowe poddane recenzji w wydawnictwie Peer-to-peer to fałsz? Czytałeś szczegółowo proces przebiegu badania?

      Kwestia Boga jest w moim artykule napomniana, gdyż jest to bardzo płynna kwestia.

      „Nie wiem czy skłamanie na temat obrazu jest tak bardzo emocjonalne” – jak widać jest.

      Jakub nie wiem czy rozumiesz ten artykuł. Idea nie chodzi o rozgrzany nos ale o kontrast cieplny pomiędzy nosem a zimnymi policzkami . Emocje, które wymieniasz podgrzewają całą twarz a nie tylko wybrane rejony. Dlatego owy fakt jest tak ciekawy. Oczywiście patrząc z dystansu wiem, że dr Ekman mógł to po prostu przeoczyć lub nie badać tego tak dokładnie.

      • Jakub 21 stycznia, 2013 at 14:51 Odpowiedz

        „Sugerujesz, że niezależne badania naukowe poddane recenzji w wydawnictwie Peer-to-peer to fałsz? ” -Nie mówię, że tak nie jest. Mówię tylko, że podchodziłbym do tego z wielką dozą ostrożności. To, że coś jest niezależne i recenzowane w pismach naukowych nie jest dowodem na to, że faktyczny stan rzeczy się tak ma. Na Oxfordzie masz wydział astrologii – czy to znaczy, że w gwiazdach jest zapisana przyszłość?
        Ostrożności nigdy za wiele. Ponadto z pkt widzenia dzisiejszej metodologii nauk, filozofii nauk oraz paradygmatów współczesnej nauki – jedno badanie nie potwierdza tezy. Nie dziwiło Cię w trakcie lektury Ekmana, że, gdy pisał o tym, iż jakieś badanie zostało zrobione poraz pierwszy przez niego, to używał słowa hipoteza? Pisał dalej o tym, że potrzebne są badania także innych naukowców.

        Po prostu trzeba patrzeć z dystansem na rozwój wydarzeń. 🙂 Może się okazać, że rzeczywiście jest jakaś jedna jedyna wskazówka kłamstwa w obrębie AUN, która zawsze jest skuteczna. Może też właśnie to badanie jest na dobrej drodze do jej odkrycia. Kto wie. 🙂

        „Emocje, które wymieniasz podgrzewają całą twarz a nie tylko wybrane rejony.” Tak, ale różnica pomiędzy poszczególnymi elementami twarzy, jest widoczna.

Pozostaw odpowiedź Jakub Anuluj pisanie odpowiedzi