Jak filmy porno wpływają na relacje z innymi?

W zeszłym miesiącu przeczytałem, że najpopularniejszy portal z filmami porno Pornhub, rozpoczął akcję sadzenia drzew. Ocieplanie wizerunku drzewkami to nic nowego. Jednak to nie mógł być zwykły piknik, z Krzysztofem Krawczykiem, grillem i honorowym wbijaniem łopaty. Portal oświadczył, że za każde 100 wyświetleń filmów dla dorosłych zasadzi jedno drzewo. Tym samym Sasha Grey, pobiła na głowę całe greenpeace we wpływie na ochronę przyrody na świecie i stała się potentatem ekologii. Kilka klapsów + kamera i buch mamy dodatkowe 1.000 drzew więcej, to jest moc.

Co naukowcy mówią o filmach porno?

Jak to naukowcy, badanym nie powiedziano, wprost czego dotyczyło badanie. Opowiedziano, że chodzi o badanie nad procesem kontroli, a chciano sprawdzić, jaki wpływ filmy porno (a może nawet masturbacja) wpływają na relację z innymi. Okazuje się, że osoby, które odstawiły filmy na minimum tydzień, okazywały się być bardziej zainteresowane swoim związkiem, niż osoby, które nie zmieniły swojego zachowania. Dotyczyło to zarówno kobiet jak i mężczyzn.

Idąc dalej okazało się, że znaczący wzrost zainteresowania filmami porno, wpływa negatywnie na zainteresowanie budowaniem jakichkolwiek relacji, w przeciwieństwie do osób, które deklarowały brak zainteresowania lub zainteresowanie na stabilnym poziomie.

I nie chodzi oto, że filmy porno są złe. Bo biorąc pod uwagę wiele dewiacji i odchyleń, baza takich filmów może okazać się genialnym zamiennikiem dla osób o nieakceptowanych społecznie i prawnie dewiacjach. A ponadto dzięki nim mamy kilka drzew więcej :).

[sc:formularz-dolny ]

Citation: Lambert, N. M., Negash, S., Stillman, T. F., Olmstead, S. B., & Fincham, F. D. (2012). A love that doesn’t last: Pornography consumption and weakened commitment to one’s romantic partner. Journal of Social and Clinical Psychology, 31(4), 410-438.

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

No comments

Add yours