Jak dzięki praniu mózgów CIA zdobywa informacje?

Czy psychologia w połączeniu z jednostkami specjalnymi nie zna żadnych granic? Co ma wspólnego znany psycholog Donald Hebb z wojną Wietnamie? Jak zmusić właściwie każdego więźnia do wygłoszenia każdego oświadczenia? Na powyższe pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym artykule.

Jeżeli czytasz mój blog od dłuższego czasu, to już wiesz, że poza mową ciała, socjotechnikami fascynuje mnie wywiad, a przede wszystkim techniki wywiadowcze. Wczoraj wpadłem na ciekawą wiadomość, iż wywiad CIA przeraził się podczas zimnej wojny, faktu że schwytani przez ZSSR jeńcy szybko zmieniali poglądy i oczerniali kapitalizm oraz USA. Zastanawiali się jak ich zimnowojenni wrogowie tego dokonują. W wyniku czego, zebrali zespół znanych naukowców oraz psychologów przydzielając ich do przeróżnych grup badawczych, które mogły pomóc CIA w realizacji zadań.

Osobiście nie wierzę w zapewnienia CIA, iż nie wiedzieli, dlaczego więźniowie zmieniają przekonania. Podczas tortur oraz przesłuchań, ponieważ jeńcy często zmieniają poglądy i wyznają wszystko co się im każe. Moim zdaniem jest to zasłona dymna dla działań bardzo nieetycznych. CIA obawiało się, że czerwoni posiadają broń z gałęzi psychotronicznej. Obwa wynikała z meldunków na temat przerażających badań na ludziach w Związku Radzieckim. Nie mogli pozwolić na to, by zostać w tyle w tej kwestii.

Jak znany uczony wymyślił przerażające tortury?

Donald Hebb został uznany za jednego z ojców neurofizjologii. Jego książka Organizacja zachowań. Teoria neuropsycholgiczna, została określona przez Paula Adamsa i innych współczesnych neurofizjologów, jako jedna z dwu najważniejszych kiedykolwiek opublikowanych książek (pierwsza to O powstawaniu gatunków Karola Darwina). Jest autorem znanej hipotezy dotyczącej neurologicznego mechanizmu pamięci i uczenia się, zgodnie z którą te synaptyczne połączenia pomiędzy neuronami, które są częściej aktywowane, wzmacniają się.

[notify_box font_size=”13px” style=”blue”]A mówiąc bardziej ludzkim językiem, im częściej powtarzasz daną czynność, (czytasz książki, uczysz się języka czy jeździsz samochodem) tym łatwiej jest Ci następnym razem to zrobić. Dlatego warto powtarzać korzystne wzorce.[/notify_box]

Czy osoba, wnosząca tak ogromny wkład w rozwój psychologii mogła pomagać w tworzeniu najskuteczniejszych tortur (narzędzi przymusu bezpośredniego)? Niestety odpowiedz brzmi – TAK.

Co cię czeka w więzieniu Guantanamo

Psychologiczne manipulacje prowadzące do skłonienia przesłuchiwanego osobnika do zmiany przekonań, złożenia wyjaśnień lub zwiększenie jego podatność na manipulacje – oto tematyka, jaką na zlecenie rządu zajął się między innymi Donald Hebb dla CIA. Jego badania doprowadziły do powstania techniki zwanej – „izolacją zmysłową” lub „deprywacją sensoryczną”.

Hebb skonstruował specjalny izolacyjny kombinezon, który pozbawiał poddawanego obserwacji wrażeń wizualnych, słuchowych i dotykowych. Taka izolacja doprowadzała do poważnych psychologicznych zaburzeń u obserwowanych, między innymi: halucynacje, zaburzenia równowagi. Po mniej niż 48h poddani takiej izolacji wykazywali znaczne zaburzenia psychiczne. Badania zostały zatrzymane dzięki przeciekowi do mediów informacji o kontrowersyjnych badaniach.

Podsumowując, cisza jest najgorszą ze wszystkich tortur.

P.S. Słyszałem o istnieniu pomieszczeń, które są skonstruowane w celu uzyskania efektu deprywacji sensorycznej, czy macie informacje o istnieniu takich w okolicach naszego kraju? Chętnie wypróbowałbym takie pomieszczenie i nagrał dla Was wideo z tamtego miejsca. Jeżeli masz jakieś informacje na ten temat zostaw proszę w komentarzu taką wiadomość.

Artykuł został zainspirowany publikacjami Prof. Krzysztofa Szymborskiego

[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

7 comments

Add yours
  1. Jarek Domański 23 grudnia, 2013 at 11:35 Odpowiedz

    Zapraszam do Kabiny izolacji sensorycznej do mnie do Krakowa. Sesja 60-90 minut sprawi że wyjdziecie z niej jak nowo narodzeni. Nie ma to nic wspólnego z torturami ;D Zupełnie nie rozumiem demonizowania zjawiska i braku zrozumienia proporcji. Tak jak zostaniesz zamknięty do izolatki w kombinezonie ograniczającym ilość bodźców na 2-3 doby to odrealnisz się do tego stopnia że będziesz dużo bardziej podatny na sugestie i manipulacje. Jak wskoczysz do Kabiny na 60-90 minut lub więcej dla bardziej doświadczonych to wyjdziesz z niej czując niewyobrażalne poczucie wewnętrznego spokoju i rozluźnienia. To tak jak ze wszystkim „Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną (łac. Dosis facit venenum – Paracelsus). Pozdrawiam i zapraszam do Krakowskiego FLOATINGU

  2. Paweł 6 listopada, 2012 at 07:03 Odpowiedz

    W studio „Lubię Wąchać Winyl” jedna z sal jest zbyt mocno wyciszona. Mój znajomy,student, był w niej przez chwile i mówił, że to okropnie dziwne uczucie tam przebywać… dźwięk się od razu rozprasza i nic nie słychać. Mówił, że czuł się inaczej niż zwykle i „tak jakby miał sucho w ustach” i że zbyt długo by tam nie wytrzymał. Pokazują w niej jak można przesadzić z wyciszeniem w studio, ale Tobie może się przydać w celach poznawczych, pozdrawiam.

  3. Wojtek 1 listopada, 2012 at 15:22 Odpowiedz

    Jeśli interesują cię pomieszczenia wytłumione mógłbyś podążyć tropem mitycznych „Dżwięków” w zakładach karnych, oczywiście narosły legendy i mity to znajdują się w tych budowanych w okresie minionego ustroju.
    Podobny efekt udało mi się zaobserwować nie tylko w pomieszczeniach ale i środowisku naturalnym (lasy, i tereny oddalone od cywilizacji) w czasie kursów przetrwania/bytowania i działań nieregularnych. Kursanci oddaleni od jakichkolwiek źródeł promieniowania w tym elektromagnetycznego, dźwiękowego, cieplnego pochodzącego od cywilizacji. Wspomniani wspominali że tracili pewność siebie i byli bardziej chwiejni w podejmowaniu decyzji, i zdarzało im się je zmieniać pomimo braku przesłanek. W porze nocnej stwierdzali że poza wytężeniem zmysłu słuchu i węchu polegali na przeczuciu. Przeczuciem uzasadniali często wykrycie zwierząt lub ludzi.
    Uzasadnienia podjęcia decyzji w oparciu o przeczucie towarzyszyły żołnierzom SOG (Studies Observation Group) w Wietnamie. SOG prowadziły działania operacje specjalne w dżungli. W pamiętnikach z tego okresu wspomina się, że idący na czele często zmieniali pierwotny plan wskazując że wyczuwają zagrożenie(pomimo braku kontaktu wzrokowego, słuchowego, czy zapachu).
    Taki mały off-topic ale jednak pokazuje że zachwianie percepcji różnych czynników, z którymi organizm ma do czynienia, wpływa na stan umysłu.
    Dzięki za ciekawy artykuł!

  4. Milosz 16 października, 2012 at 13:23 Odpowiedz

    Oglądałem reportaż o takiej sali w Polsce, została ona zbudowana do celów terapeutycznych. Krótkotrwały pobyt w takim miejscu ponoć może mieć zbawienne skutki dla osób zestresowanych i z nadciśnieniem. Radziłbym poszukać tym śladem;)

Post a new comment