jaką nazwę bloga wybrać?

Jaką nazwę bloga wybrać?


Piękna pogoda napawa mnie sentymentalizmem, jak stary Cadillac – Eldorado. Ponad 3 lata temu siedziałem z notesem długopisem i w przerwach w pracy myślałem nad nazwą bloga. Wiedziałem, że blog będzie o psychologii i o mowie ciała, było to dla mnie tak naturalne jak 30 twarzy dla Greaya. Nie wiedziałem tylko, że mowa ciała totalnie zdominuje tematykę bloga. Nazwę jednak trzeba było wybrać rozsądnie. Jako, że jestem ambitny postanowiłem, że wybiorę mądrą, wymyślną nazwę (co później okazało się błędem).  Taka, która będzie rzucała się w oczy i zapadała w pamięć. Miałem sporo pomysłów jednak pomyślałem, że mózg i rewolucja to będzie dobre połączenie. Stąd też powstał ten wzór:

neuro (symbol mózgu) + ewolucja / rewolucja = Neurolution

Byłem zachwycony tą nazwą. Świeża jak ciepłe czekoladowe croissanty z Lidla, mądra jak Polak po szkodzie. Ogólnie perfect. Wymyśliłem do tego proste logo i cieszyłem się jak dziecko, które dostało happy meal z zabawką w McDonaldzie.

Specyfika blogowania ma to do siebie, że piszemy o tym co nas otacza i interesuje. Jednak na linii czasu nasze zainteresowania lubą się zmieniać. Szansa na to, że coś nowego wpadnie nam do łba jest tak prawdopodobne jak to, że Janusz Korwin Mikke nadal będzie wrogiem wszystkich lewaków, a Natalia Siwiec będzie machać cyckami do czasopism, by ktoś ją w ogóle zauważał #cyckizawszedajarade.

Wyszukana nazwa niemądry wybór

Pisałem dziesiątki wpisów, czas mijał, moje fascynacje się zmieniały, a nazwa bloga była wciąż taka sama. Kiedy zakładamy bloga nigdy nie mamy pojęcia dokąd to nas doprowadzi. 90% nowych blogów zostanie zarzuconych do 12 miesięcy od daty ich założenia i dla tych 90% nie ma znaczenia czy nazwiesz swojego bloga szafiarkanumermilion.pl czy patatajbetlejemski.com. Jednak kiedy przetrwasz pierwszy rok, może się okazać, że nazwa bloga Cię ogranicza. Tak było w moim przypadku. Niekiedy myślałem o pisaniu o technologiach (bo jestem gadżeciarzem), o polityce czy o marketingu (zajmuje się tym od 8 lat). Niestety te wszystkie aspekty nie bardzo mieściły się pod mózgorewolucją (Neurolution). A ponadto przekazanie komuś adresu bloga przez telefon, było tak proste jak golenie nóg łyżką do lodów. Nawet nie pytajcie jak ludzie potrafią przepisać angielskojęzyczne brzmiący wyraz – Neurolution (neuroluszjon). Więcej ludzi wpisywało pokracznie nazwę (nie trafiając na bloga) zamiast poprawnie, ale nie ma co im się dziwić to była moja wina [sic!].

Najbezpieczniejsza nazwa dla Twojego bloga

Przez ostatnie 2 lata chodziła mi po głowie myśl, że nazwa definiuje ale i ogranicza. Dlatego najlepszym wyjściem jeżeli chodzi o nazwę bloga było moje nazwisko. I to jest najlepsza decyzja, jaką mogę zarekomendować, weź nazwisko i tak nazwij bloga. No chyba, że masz na nazwisko Psikuta (bez „s” na końcu). Dzięki temu blog może się zmieniać tak często jak ja sam, a ponadto będzie pracował głównie na moją markę osobistą. Jednak to czego się obawiałem najbardziej przed tym ruchem, to pozycje w wyszukiwarce Google, że pospadają i o mnie zapomnicie. Jednak, któregoś dnia obudziłem się i postanowiłem, że od dziś blog będzie nazywał się marszalkowski.org. Tak też się stało. Zadbałem o przekierowania i blog aż tak bardzo nie pospadał z pozycji.

P.S. Zauważyliście?
P.P.S. Co sądzicie o nowej nazwie?

[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

No comments

Add yours