Oceniamy ludzi po wyglądzie i nic tego nie zmieni

Scena rozgrywa się w podmiejskiej kolejce, wiosna uderza z całą siłą oknami, ławki wypełnione pełnym przekrojem społecznym od studentów po wyczuwających atmosferę bezdomnych raczących się wykwintnymi trunkami barwy purpury. Sztuką w takich okolicznościach okazało się wybrać miejsce, które nie zetnie mnie z nóg swoim zapachem i pozwoli mi dotrwać do mojej stacji. Szybkim krokiem przemierzam kolejne wagony, znalazłem jeden, w którym gościem był jeden bohater. Dość podejrzane ale co tam. Szybka ocena. Stara wytarta czapeczka na głowie, zniszczone buty, puszka piwa w ręku a do tego siwa broda na dodatek. Jestem bezpieczny, nie mam drobnych w razie braku zapasów piwa owego jegomościa. Jechaliśmy tak kilka stacji i muszę przyznać, że był to dobry wybór, bo ludzie widząc mojego kompana raczej się nie zatrzymywali na dłużej, tym samym pozwalając mi rozkoszować się wolnym przedziałem.

Przeznaczenie rozkazało nam wysiąść na tej samej stacji, uznałem, że lepiej mieć nieznajomego przed sobą, dlatego puściłem go przodem. Wychodzimy a tam na krawędzi peronu…….. blondynka na moje oko 30 lat, długie proste włosy zwiewny płaszcz, buty na wysokim obcasie, pełen makijaż. Gdy okazało się, że czeka tylko na człowieka w bejsbolówce, moja szczęka opadała na podłogę i poturlała się daleko pod pociąg. Uścisnęła go tak jak kobieta potrafi najcieplej. Podczas gdy ja zbierałem ostatnie trzonowce spod wagonu, Ona spokojnym głosem powiedziała do niego – długo Cię nie było, na co usłyszała – więcej nie prowadzę zajęć za Krzycha, ta jego grupa to straszne nudziarze. Gdy zebrałem się w sobie na tyle by oprzytomnieć, pociąg odjechał, psy szczekały gdzieś w oddali, zrobiło się ciemno a ochroniarz kazał mi opuszczać stacje, bo czas ją zamykać ….. tylko to nie była ta, na której chciałem wysiąść….

Nawet dzieci oceniają ludzi wyłącznie po wyglądzie

Wystarczy jedno spojrzenie, by uznać, że ktoś jest wiarygodny. Jedno spojrzenie by ocenić kogoś, jako niebezpiecznego ulicznika. To tylko kilka sekund, ale tak jesteśmy zaprogramowani. Zespół naukowców z Harvardu oraz Princeton, postanowił pokazać komputerowo wygenerowane wzory twarzy 240 osobom, z czego 141 to były dzieci w wieku do 10 lat. Owe grafiki to komputerowo wypreparowane męskie oblicza pozbawione cech charakterystycznych, które mogłyby zaburzać opinię. Każdy z badanej grupy miał ocenić, która osoba z przedstawionej mu pary jest bardziej: wiarygodna, dominująca czy inteligentna. U dzieci uproszczono ten proces do oceny: miły/nie miły, silny/słaby, mądry/głupi.

Naukowcy spodziewali się, że dorośli będą w stanie bardzo skutecznie ocenić osoby, nie spodziewali się tego, że dzieci będą równie dobre. Dzieci odpowiadały jak dorośli średnio w 81% przypadków, co może świadczyć o wcześnie nabytych umiejętnościach oceny twarzy, lub ewolucyjnie nabytej umiejętności (na co nie ma obecnie dowodów).

W kolejnym eksperymencie dowiedziono, że mężczyźni o łagodniejszych, kobiecych rysach oceniani są, jako bardziej wiarygodni oraz inteligentni niż tacy o mocnych, męskich kanciastych twarzach, których ocenia się, jako silnych i dominujących.

A teraz sprawdź czy potrafisz oceniać oblicza tak jak dzieci, poniżej trzy pary, odpowiadaj w komentarzach. Zobaczymy czy widzicie to samo co osoby z badania.

1. Kto z pary wydaje się bardzo miły?

nice

2. Kto z pary wydaje się być bardzo mądry?

smart

3. Kto z pary wydaje się bardzo silny?

strong

[sc:formularz-dolny ]

Źródło: Inferring Character From Faces, A Developmental Study, Emily J. Cogsdill1, Alexander T. Todorov2, Elizabeth S. Spelke1, Mahzarin R. Banaji1, Harvard University, Princeton University

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

1 comment

Add yours
  1. Kuba 9 maja, 2014 at 19:37 Odpowiedz

    Same jedynki.
    Wydaje mi się, że jest to raczej umiejętność ewolucyjna. Bardziej zastanawia mnie fakt, że poznanie osoby w większości przypadków w raczej niewielkim stopniu wpływa na jej postrzeganie. Sam często łapię się na tym, że za kimś nie przepadam, pomimo że jest naprawdę świetną osobą, ale posiada niemiłą aparycję (nie mylić z nieatrakcyjną) lub też zupełnie odwrotnie – czasami podświadomie lgnę do osób wyglądających przyjaźnie, ale traktujących mnie zupełnie inaczej. Czy jest to związane z nieświadomym przekonaniem że cechy fizyczne są ważniejsze niż osobowość, czy raczej z silnym wpływem pierwszego wrażenia (czyli w każdym przypadku wyglądu)?

Post a new comment