Oto dlaczego oni walczą pod stadionami ……

Cała geneza i problem walk ulicznych, wywodzi się z socjalnego mechanizmu obecnego wszędzie, w polityce w szkole czy w miejscach pracy. Mechanizm ten opiera się o pragnienie podniesienia swojego statusu, poczucia własnej wartości. Niestety jest bardzo destrukcyjna metoda, bo wygrywa tu tylko jedna strona. Przechodząc do sedna, polega ona na podwyższeniu własnej wartości kosztem innych osób. Owy mechanizm występuje za pomocą krytyki (bezpodstawnej), obelg, intryg czy za pomocą przemocy. Tak jak szef (któremu brak profesjonalizmu) krytykuje pracowników na forum, tak politycy swoich oponentów, forumowi krzykacze celebrytów a chuligani atakują kibiców innych drużyn. Cała sytuacja z konfrontacją fizyczną wynika z poczucia niskiej wartości, często mocno skrywanej, bo przyznanie się do braku perfekcji jest odbierane (niesłusznie) przez wielu jako oznaka niskiej wartości, słabości.

Dlatego „kochani” politycy, szefowie. Czas się zastanowić czy przypadkiem swoim działaniem nie potęgujecie owych zachowań!

[notify_box font_size=”13px” style=”red”]Dr John Gottman, jeden z Ojców mikroekspresji skupiał swoją pracę głównie na związkach. Oznajmił on w jednej ze swoich publikacji naukowych, iż najbardziej destrukcyjnymi zachowaniami w związkach są pogarda oraz krytykaWystrzegajcie się tego. Za to Frank Pucelik jeden z założycieli NLP, opowiadał iż krytyka pracownika na forum całej grupy to straszna głupota, bo „zabija” pracownika.[/notify_box]

[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

2 comments

Add yours
  1. Adam 15 czerwca, 2012 at 17:23 Odpowiedz

    Wątek trafiony, a co więcej- doskonale wpasowany w okoliczności! Gratulacje 🙂
    Chciałbym powiedzieć, że kiedyś nawet zastanawialiśmy się w grupie znajomych, czym motywowani są tzw. „uliczni zadymiarze”- trzeba przyznać, że sporo rzeczy się nam pokryło z treścią powyżej.
    Jeszcze nasówa mi się tu kilka słów, które rzucił w jednej ze swoich książek Allan Pease expert w dziedzinie stosunków międzyludzkich i mowy ciała:
    „Kiedy tłum gęstnieje, każdy ma mniej przestrzeni osobistej i zaczyna odczuwać wrogość”, właśnie dlatego tłum tak łatwo rozwścieczyć, często wówczas spokojne i opanowane na codzień osoby, dają się b.łatwo sprowokować! Zanim padły te słowa, dłuuugo omawiał zasięg poszczególnych stref (występujących wokół człowieka sferycznie, kolejno: strefa intymna15-45cm, osobista45-122cm, społeczna1,22-3,6m, publiczna >3,6m), jak i konsekwencje i wpływ na emocje przebywania osób 3cich w każdej z nich. Napisał w uzasadnieniu min. to że najgęściej zaludnione rejony mają najwyższy wskaźnik przestępczości i przemocy.
    To takie swego rodzaju uzupełnienie artykułu, jak widać treść ze sobą nie koliduje.
    Pozdrawiam serdecznie oraz zachęcam do dyskusji- chociaż nie ukrywam, że wolałbym porozmawiać na jakiś bardziej pozytywny temacik 😉

    • Piotr Marszałkowski 16 czerwca, 2012 at 08:54 Odpowiedz

      Adamie, świetny tekst. Warto zwrócić jeszcze uwagę na utratę umysłu jednostki na rzecz kolektywnego oraz emocje, które w grupie rozchodzą się błyskawicznie, to elementy, które są indykatorami całego procesu.

Post a new comment