Poznański prokurator – czy można było tego uniknąć?

Dziś, bardzo mocny wpis. Podczas konferencji w Poznaniu Zastępca Wojskowego Prokuratora Okręgowego w Poznaniu płk Mikołaj Przybył usiłował popełnić samobójstwo (przynajmniej jest to oficjalna wersja). To, że jesteśmy świadkami bardzo ważnego procesu a pułkownik Przybył ma informacje, których nie chciał by nigdy posiadać są bardziej niż oczywiste.

Czy mogliśmy tego uniknąć?

Muszę przyznać, że zastępca prokuratora kontrolował dość dobrze emocje. Jednak pod sam koniec konferencji, emocje wzięły górę, można było zobaczyć bardzo duże zdenerwowanie. W mowie ciała, chodzeniu po sali, Pan Mikołaj nie mógł spokojnie ustać w jednym miejscu, szybka gestykulacja charakteryzująca się „urwanymi” ruchami.

Także w słowach: – proszę opuścić tu ten …. muszę wywietrzyć tu ten

Co najważniejsze i najciekawsze, mikroekspresja pułkownika tuż przed wyproszeniem dziennikarzy.

[notify_box font_size=”13px” style=”green”]Mikroekspresja – jest to bardzo krótko trwająca (zwykle poniżej jednej sekundy) pełna ekspresja mimiczna, charakterystyczna dla przeżywanej emocji[/notify_box]

empatia

Co możemy zobaczyć na jego obliczu tuż przed tym zdarzeniem:

1. Bruzdy, zmarszczone czoło. Pojawią się w momencie delikatnego zbliżenia brwi do siebie.

2. Przymrużone oczy, obniżenie końcówek brwi.

3. Wysunięcie żuchwy i wypchnięcie dolnej wargi do góry.

4. Uniesienie policzków w kierunku nosa, lekkie uniesienie górnej wargi a dokładnie jej końców.

Z dużym prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mogę ocenić iż na twarzy Pana Mikołaja Przybył maluje się uczucie gniewu z delikatnym odcieniem pogardy, które to mogły być zapalnikiem emocjonalnym kolejnych kroków.

[notify_box font_size=”13px” style=”blue”]Uczucie gniewu jest elementem  często występującym przed próbami samobójczymi. Erupcje gniewu i wybuchy gwałtowności, mogą być bardzo niepokojącym sygnałem, na który warto zwrócić uwagę.[/notify_box]

Na twarzy Pułkownika można było zobaczyć sygnały, informujące nas o jego wewnętrznym niepokoju. Sądzę, że trudno było by uniknąć tego zdarzenia, nawet gdyby specjalista od odczytywania ludzkich zachowań, był obecny na konferencji, gdyż owo działanie było zdecydowanie zaplanowane.

A może to nie była próba samobójcza?

Osoby planujące swoje samobójstwo, to już drugi etap psychologicznego procesu (manii samobójczej), rozgrywającego się wewnątrz takiej osoby. Charakteryzuje się on permanentnym pragnieniem odebrania sobie życia, objawiający się w dokładnym zaplanowaniu danego działania oraz całkowita chęć ukrycia owego zamiaru. Na tym etapie, nie udane próby są w większości przypadków powtarzane.

Czy tutaj mamy taki przypadek?

Świetne pytanie, może zabrzmi to kontrowersyjnie lecz uważam, że mogła być to próba dość drastycznego zwrócenia uwagi na problemy w prokuraturze wojskowej. Dlaczego tak sądzę? Absolutnie rzuciła mi się w oczy jedna wypowiedź Pana Mikołaja Przybył nazajutrz.

Kolejny dzień po incydencie, wywiad w szpitalu dla reporterki radia ZET (najważniejsze zdanie):

[notify_box font_size=”13px” style=”yellow”] Pułkownik Mikołaj Przybył – Otworzyłem okno aby uniknąć rykoszetu[/notify_box]

Skoro to była „próba samobójcza” według pułkownika, to dlaczego martwił się rykoszetu, skoro kula miała spenetrować czaszkę? Dlaczego potencjalnie martwa osoba ma się obawiać postrzału?

Spotkałem się z opinią, iż chodziło pułkownikowi o bezpieczeństwo dziennikarzy. Obawiam się, że to nie trafiony argument. Po pierwsze, można było tego dokonać w postronnym miejscu, bez narażania kogokolwiek np. udać się za miasto. Do tego widzę spore niebezpieczeństwo dla przechodniów w kierowaniu wystrzałów w otwarte okno, o których nikt nie pomyślał.

[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Piotr Marszałkowski

Z mową ciała i wykrywaniem kłamstwa jest jak z seksem, wszyscy myślą, że się na tym świetnie znają.

7 comments

Add yours
  1. Sylwia 10 kwietnia, 2012 at 16:49 Odpowiedz

    Bardzo fajny blog szkoda że dopiero teraz go znalazłam. Mimo iż post był napisany dawno temu pozwolę sobie zostawić tu komentarz. Otóż obejrzałam ten filmik http://www.youtube.com/watch?v=WxXNquwaDjw najpierw normalnie później w zwolnionym tempie. Zauważyłam częste podnoszenie prawej brwi co jest odznaką wątpliwości i niedowierzania własnym słowom oraz występujące obrzydzenie gdzieś między 2.00 a 2.38. W zwolnionym tempie pod koniec dostrzegam delikatny wyraz gniewu.

    Również uważam że była to próba zwrócenia na siebie uwagi choćby przez to iż w żaden sposób nie okazał smutku.
    Pozdrawiam serdecznie

  2. iru 24 stycznia, 2012 at 10:48 Odpowiedz

    ciekawy artykuł…. zabieram się za porządki po wczorajszej „imprezie” … na kacu pewne przemyślenia przyswaja się nieco inaczej… potem skoczę jeszcze do sklepu… a następnie zostanę wielkim fanem Twojej strony Piotrek aka Drake 😉

  3. gupijestem 10 stycznia, 2012 at 20:40 Odpowiedz

    ok, ale chodziło mu też o zwrócenie na siebie uwagi, a jaki moment do tego był najbardziej odpowiedni? właśnie taki jaki wybrał

  4. Piotr Marszałkowski 10 stycznia, 2012 at 20:36 Odpowiedz

    Fajnie, że poruszyłeś tę kwestię. Obawiam się, że to nie trafiony argument. Po pierwsze, można było tego dokonać w postronnym miejscu, bez narażania kogokolwiek np. udać się za miasto. Do tego widzę spore niebezpieczeństwo dla przechodniów w kierowaniu wystrzałów w otwarte okno, o których nikt nie pomyślał.

Post a new comment