Psychopaci – po czym Ich poznać

Młody James Holmes otworzył ogień na premierze filmu „Mroczny rycerz powstaje”, zabijając 12 osób i raniąc 58 innych. Media nazwały go „psychopatą”, mimo zdecydowanych protestów psychologów – według nich Holmes miał najprawdopodobniej silne załamanie nerwowe. Jednak mroczne słowo „psychopata”, pojawia się w mediach i codziennych rozmowach coraz częściej. Josef Fritzl czy Anders Breivik rozbudzili społeczny lęk przed szaleńcem o bezwzględnych, lodowatych oczach. Kim jest psychopata? Czy analiza komunikacji niewerbalnej może pomóc nam go rozpoznać?

Psychologowie twierdzą, że symptomy psychopatii można zauważyć bardzo wcześnie, praktycznie już w wieku dziecięcym. Im wyraźniej zarysowuje się osobowość, tym bardziej zauważalne stają się pierwsze niepokojące sygnały. Brak poczucia winy, patologiczny egocentrym, niski próg wyzwalania agresji, wyjątkowa łatwość kłamania oraz manipulowania otoczeniem i, jak twierdzą niektórzy badacze, „całkowity brak sumienia”. Najbardziej niebezpieczny jest jednak deficyt lęku, który sprawia, że psychopaci czują się nietykalni, a nawet nieśmiertelni. W późniejszych latach zmienia się część cech osobowych, tzn. psychopata może wyróżniać się nadzwyczajnym urokiem osobistym bądź nieprzeciętną inteligencją; lub wręcz przeciwnie – być „cichym chłopakiem z sąsiedztwa”. Ważny jest również fakt, że nie każdy psychopata staje się maniakalnym zabójcą – często osoby o tego typu zaburzeniach to np. toksyczni partnerzy, władający życiem bliskich osób w sposób absolutny. Psychopatę spotkać można również na stanowiskach kierowniczych – są bezwzględnymi przełożonymi, „pozbawionymi serca, zimnymi jak głaz biurokratami”.

Specjaliści zajmujący się komunikacją niewerbalną zastanawiają się do dziś, czy można rozpoznać psychopatę za pomocą analizy mowy ciała. Istnieje wiele różnych teorii i domniemywań, często wyznaczanych nieco intuicyjnie. Powszechnie mówi się na przykład o charakterystycznym układzie w obrębie oczu. W wypadku kilku znanych psychopatów, można rzeczywiście zauważyć zastanawiające podobieństwo: ich oczy są otwarte szerzej, niż u „przeciętnego” człowieka. Co więcej, takie zachowanie nie występuje epizodycznie (jak np. podczas normalnej ekspresji zaskoczenia), ale utrzymuje się niemal permanentnie. Dodatkowo łączy się z charakterystycznym spojrzeniem, określanym jako „świdrujące”, „niepokojące”, „beznamiętne”. Spójrzmy na zdjęcia Teda Bundy`ego (amerykański seryjny morderca), Stevena Hayesa (zabijał ludzi i zbierał ich buty jako trofea) czy chyba najsłynniejszego filmowego psychopaty – Hannibala Lectera, znakomicie zagranego przez Anthonego Hopkinsa.

psychopaci

Jednak to tylko podejrzenia. Faktem jest natomiast wyraźne usztywnienie postawy, charakterystyczne dla dużej części osób z zaburzeniami psychicznymi. Niektórzy chorzy podczas chodzenia nie będą np. poruszali rękoma, utrzymując je nieruchomo wzdłuż ciała. Polecam w ramach eksperymentu przejść w taki sposób choćby kilkanaście kroków – odczucie nienaturalności jest aż nazbyt wyraziste. Jednak i ten symptom wydaje się dwuznaczny – podobny efekt powodują bowiem niektóre leki.

Ciągle natrafiamy na jakieś „ale” – na usta ciśnie się więc pytanie: czy istnieje wiarygodna metoda, pozwalająca na wykrycie psychopaty?

Odpowiedź brzmi: Tak. Załóżmy, że widzimy wypadek: rozpędzony pociąg uderza w samochód, stojący na torach; ciała pasażerów zostają kompletnie zmasakrowane. Na twarzy przeciętnego obserwatora zobaczymy zaskoczenie, przerażenie, ból. Natomiast twarz psychopaty rozświetli się w ulotnym uśmiechu, lub nawet ekspresji silnego podniecenia. Zjawisko to można nazwać „ekspresjami w krzywym zwierciadle”. Zwróćmy uwagę na zachowanie Andersa Breivika, który w metodyczny, chłodny sposób zamordował 77 osób na wyspie Utoya. Podczas rozprawy odtworzono film propagandowy jego autorstwa – na twarzy Norwega pojawiły się wówczas łzy wzruszenia. Gdy jednak opisywano jego zbrodnie, wymieniano ofiary (w tym kobiety i nastolatków), gdy rodziny zamordowanych płakały – twarz Breivika była zupełnie neutralna, tylko od czasu do czasu pojawiał się na niej delikatny uśmiech. To charakterystyczna dla osób z zaburzeniami psychopatycznymi „twarz-maska” – bez wyrazu, bez cienia adekwatnej emocji. Brak smutku, strachu, poczucia winy – normalny człowiek nie jest w stanie zrozumieć takiego zachowania.

brevik

Nawiasem mówiąc – te trzy ekspresje niemal nigdy nie pojawiają się na twarzy psychopaty; zazwyczaj zastępuje je pogarda – spójrzmy choćby na Josefa Fritzla.  Co ważne, nie potrzebujemy realnego wypadku, by rozpoznać psychopatę. Wystarczy film, zdjęcie lub nawet opowieść.

Nikomu nie życzę spotkania lub co gorsza, wiązania się z psychopatą. Taka ewentualność jest na szczęście mało prawdopodobna, jednak nie można jej wykluczyć – wówczas znajomość wspomnianych „sygnałów ostrzegawczych” bez wątpienia okaże się bezcenna.

Mateusz Górski autor bloga: http://drugiednokomunikacji.blogspot.com/

[sc:formularz-dolny ]

Share this post

Mateusz Gorski

Jestem miłośnikiem racjonalnego podejścia do życia i radości swobodnego myślenia. Cenię sobie wolność intelektualną, finansową i duchową. Nie znoszę głupoty, ignorancji i przeciętności. Kosztuję z rozkoszą kolejne gatunki yerba mate, którą polecam każdemu i zawsze.

6 comments

Add yours
  1. czub 21 listopada, 2013 at 12:00 Odpowiedz

    Otóż, jestem zawodowym psychopatą. Zdaje sobie z tego sprawę. Wyjątkowość stanowi wybiórcze, własne manipulowanie odczuciami. Mogę być bardzo uczuciowy, empatyczny, a mogę wprowadzić się w trans socjopatycznych odruchów, zachowań i odczuć. Wiele lat byłem na kierowniczych stanowiskach. Nawet mówili na mnie „diabeł”, „gestapo”, „demon”. czy byłem z tego dumny? Nie obojętne mi były opinie, ale wygodne jest gdy ludzie się boją, łatwiej manipulowac otoczeniem. Jeśli znalazla się grupa, lub człowiek zwalczający mnie w danym środowisku, najczęściej był to człowiek popsuty, socjopatyczny o złodziejskim usposobieniu. Lecz i na niego znajdowałem sposób czasem drastyczny i bardzo bolesny zarówno fizycznie jak i psychicznie. Było mnóstwo przypadków, gdy byłem chwalony i nazywany dobrym człowiekiem. Tak występuja u mnie syndromy empatii, współczucia, chęci niesienia pomocy. NIgdy!!! Ale przenigdy nie przeszedłem obojętnie obok leżącego człowieka, potrzebującego pomocy, wypadku, czy np gdzieś zakleszczonego zwierza. Nie wiem czy to są dwie osobowości, czy tamta druga, ciemna jest uaktywniana wedle zapotrzebowania. Byłem także na wojnie, nikt sobie nei wyobraża do czego byłem zdolny. Sam po powrocie do polski nie wiedziałem czy to był sen czy jawa. Mam wysoki stopień, jestem specem od przesłuchań, tortur itp. Wszelkie testy, badania psychofizyczne nawet te specjalistyczne (lotnicze) przechodzę bez zastrzeżeń. Ale wiem do czego potrafię być zdolny i ten stan wywołuje się u mnie w pewnych sytuacjach. Najgorsze jest agresja, przemoc i afekt, przez to traciłem wszystkie związki z na prawdę fajnymi kobietami. Nie narzekam na brak powodzenia, jestem ponoć przystojnym, dużym, dobrze zbudowanym skurwielem. Ale kobietami też manipuluje i raczej staram się uwodzić je. Choć co dziwne nawet zwykły przygodny seks nie traktuje obojętnie, zawsze!!! angażuje się nieco sercem. Fakt szybko przechodzi, łatwo cierpię i chętnie się mszczę gdy trzeba. Kim jestem? Na to pytanie włącznie ze mną nei odpowiedział nikt. Nawet mój dobry kolega psychiatrii…czy ktoś się podejmię próby jakiegokolwiek zdefiniowania mojej osoby?

  2. Adam 22 sierpnia, 2012 at 09:35 Odpowiedz

    W tekście wyróżniono wiele symptomów, które pojawiają się już w najmłodszych latach osobnika- problem polega na tym, że mało kto jest na nie wyczulony(nauczyciele, rodzina).
    Dopiero po dokonaniu zbrodni, następuje analiza zachowania i całej reszty- kiedy jest już trochę za późno.
    Takie teksty mają na celu poszerzanie świadomości, na co zwracać uwagę- w myśl zasady „lepiej zapobiegać niż leczyć”.
    Moim zdaniem tekst jest dobry, ciekawie skomponowany, a dla chcących drążyć temat polecam (nawet przejrzeć) książkę „Psychopaci są wśród nas” – Roberta D.

    pozdrawiam

  3. Gosia 19 sierpnia, 2012 at 14:36 Odpowiedz

    Ciekawy artykul, szkoda tylko ze symptomy swiadczace o odchyleniach tak pozno sa zauwazane, badz wcale a co gorsza dopiero po dokonaniu zbrodni.

Post a new comment