Uderzenie w twarz może przysporzyć sympatyków – political game

Czy uderzenie kogoś w twarz może być narzędziem politycznym, który pozwoli nam pozyskać sympatyków? Okazuje się, że tak. Ale za nim – dlaczego, to krótko o sytuacji. Janusz Korwin-Mikke uderzył w twarz europosła Michała Boniego. Pan Janusz obiecał, że za publiczne nazwanie idiotą i oszołomem (w 1991 roku) da Panu Michałowi „w gębę”. Długo czekał i w końcu trafił 11 lipca 2014.

Dlaczego spoliczkowanie przeciwnika politycznego przysparza sympatyków?

Ważne jest wiedzieć, jaki cel politycy starają się osiągnąć poprzez sowią publiczną działalność. Celem samym w sobie jest zdobycie władzy. By to było możliwe muszę uwieść swój elektorat. Narzędziem i celem pośrednim jest sprawienie, by odbiorcy identyfikowali się z kandydatem. By podzielali jego punkt widzenia oraz rozumieli jego wybory.

W polityce cel uświęca środki, i nie mnie oceniać, czy owe zachowanie Pana Janusza było podyktowane, zrywem męskiej dumy czy może rozsądnie przemyślanym planem i pokazaniem, że pochodzę od ludu nie od elit.

Co tak właściwie oznaczał ten policzek? Jak mógł zjednać wyborców?

Bunt wyborców wobec władzy – stanowisko większości społeczeństwa demonstruje stosunek osób, które totalnie ignorują wybory. Odsetek oscyluje w okolicach 50% obywateli. To obywatele, którzy w dużej mierze wystawili czerwoną kartkę establishmentowi politycznemu. Są oni w kontrze wobec władz i nie widzą alternatywy, gdyż nie utożsamiają się z klasą. Policzek, który wymierzył Pan Janusz jest swojego rodzaju gestem, który wielu z 50% niezadowolonych chętnie by wykonało wobec władzy. Jest to dla nich sygnał, że JKM jest po ich stronie, i myśli w ten sam, impulsywny sposób.

Dotrzymywanie słowa – JKM czekał 23 lata, by tego dokonać, w ustach wielu jego wyznawców (tfu wyborców), jest to dowód na słowność, nieustępliwość w dążeniu do wyznaczonych celów. W przeciwieństwie do obecnej klasy, która jest w stanie zmienić swoje poglądy o 180 stopni zaraz po tym jak zdobędzie władzę.

Posiadanie słabości – JKM zademonstrował również, że jest zwykłym człowiekiem z nizin. Posiada te same emocje, te same słabości. Tym samym jest bliżej na poziomie emocjonalnym potencjalnych wyborców. Swój chłop.

Prawdziwy mężczyzna – model prawdziwego mężczyzny, zawiera w sobie siłę. Siłę można okazywać w różny sposób, najbardziej prymitywnym jest atak fizyczny. Mimo wszystko jest to atrybut męskości, dla wielu ludzi w naszym kraju. Dlatego spoliczkowanie może zostać odebrane, jako męskie działanie, stanowczego, pewnego siebie mężczyzny, który od czasu do czasu może dać w mordę, jak się należy.

P.S. Zaznaczam, że uważam taki sposób rozwiązywania konfliktów za naganny, tani oraz nieprzystający do osoby, która aspiruje o najwyższe stanowiska w kraju. Jednocześnie powyższa analiza, jest próbą pochylenia się nad jego korzyściami politycznymi, które mogą wynikać z napaści fizycznej.

[sc:formularz-dolny ]

Photo credit: TheRogue / Creative Commons Attribution-NonCommercial-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-NC-SA 2.0)

Autor

Piotr Marszałkowski

Blog archiwalny, nie będzie rozwijany. Zapraszam na https://ux.marszalkowski.org

2 myśli w temacie “Uderzenie w twarz może przysporzyć sympatyków – political game”

  1. „Nie przedstawiłeś wersji samego zainteresowanego, który odwoływał się do gestu wyzywania na pojedynek.”
    – bo wpis nie jest o relacjach, i kto miał rację, tylko o tym jak policzek może korzystnie wpłynąć na poparcie.

    „Również nie został poruszony wątek, kim jest sam pan Boni.”
    – nie widzę powodu, miałki polityk, brak charyzmy, z brudną przeszłością.

    „Zauważyłem zresztą, że bardzo często krytykujesz JKM”
    – znów błąd, tutaj nawet go bronię: http://neurolution.pl/kobiety-chca-byc-gwalcone/

    Podsumowując to nie wpis analiza tamtej sytuacji, ale pokazanie, że policzek może być samym w sobie narzędziem, w grze politycznej.

  2. Bardzo płytka analiza, nic nie wnosząca do dyskusji.

    Nie przedstawiłeś wersji samego zainteresowanego, który odwoływał się do gestu wyzywania na pojedynek.
    Również nie został poruszony wątek, kim jest sam pan Boni.

    Zauważyłem zresztą, że bardzo często krytykujesz JKM i dobrze, tylko czemu z taką sumiennością nie analizujesz pozostałych polityków ze sceny politycznej?

    Mi się osobiście wydaję, że Korwin spoliczkował Boniego bo wg. Korwina Boniemu się po prostu należało i doszukiwanie się przemyślanej strategii politycznej w tej sytuacji jest błędem.

    Spostrzeżenie o antyestablishmentowej grupie osób, która by chciała spoliczkować polityków jak najbardziej jest na plus.

    Może zanalizuj zachowanie Boniego, który od razu poskarżył się na Tweaterze, myślę że to była zaplanowana akcja tylko nie sądził, że taki będzie jej efekt.

    Podsumowując lubię Twoje analizy mikroekspresji i kłamstw, ale nie lubię Twoich analiz politycznych, są w mojej ocenie często spłycone, a nawet nie trafione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *