Dlaczego nie warto umierać za Polskę?

Kuba Jankowski poruszył ważny i popularny ostatnio temat – Gdyby wybuchła wojna, co byś zrobił/zrobiła? I z moim smutkiem okazuje się, że większość z nas z chęcią, pójdzie walczyć na wojnę. To tak jakby próbować przepłynąć ocean w wannie, to nie może się udać. Z resztą zobaczcie ten materiał wideo i oceńcie sami.

Autor

Piotr Marszałkowski

Blog archiwalny, nie będzie rozwijany. Zapraszam na https://ux.marszalkowski.org

5 myśli w temacie “Dlaczego nie warto umierać za Polskę?”

  1. Zaskoczył mnie Pan, Panie Piotrze. Można się zgodzić że nasz status militarny jest w tragicznym stanie, ale dziwi mnie ten konformizm w Pana wypowiedzi. Jeśli będziemy postrzegać walkę z wrogiem jako „samobójstwo” i wykrwawianie Ojczyzny to bardzo szybko Polska znowu zniknie z mapy Europy. Za swoje trzeba walczyć . Ojczyzna to też ziemia; te pagórki, rzeczki i miasta. Bez ziemi żaden naród nie przetrwa. W sprawie powstań, oczywiście były źle przygotowane (poza listopadowym gdzie za klęskę była odpowiedzialna kadra dowódcza bojąca się docisnąć Rosjan), ale pokazywały że Polacy to nie niewolnicy, którzy się pogodzili ze swoją sytuacją, ale naród który nadal słyszy zew wolności i do niej dąży. Jeśli chodzi o wojnę to nikt się nie będzie pytał kto chce walczyć, bo to będzie nakaz. Można oczywiście uciec, dożywając starości ze świadomością że wielu rodaków umarło bo ja chciałem się w spokoju żyć bez żadnych poświęceń. Pytanie pozostaje takie samo ” Czy jestem w stanie walczyć za swoje i oddać życie w imię wyższych wartości, czy mając gdzieś przodków którzy walczyli za mnie, nie spłacę długu i zawiodę przyszłe pokolenia, z podkulonym ogonem wycofując się bez walki?”. Odpowiedź jest tylko jedna.

    1. ” Za swoje trzeba walczy.”
      – zgoda, ale mądrze, w dzisiejszych czasach nie wystarczy koktajl Mołotowa, w rozbrojonym przez władzę Państwie.

      „Bez ziemi żaden naród nie przetrwa.”
      – błąd, wystarczy spojrzeć na Izrael, Kurdów, Basków czy Tamilów. To ludzie, Ty i ja to naród. Bez kamieni i rzeczek przetrwamy, bez wartościowej siły żywej już nie.

      „Jeśli chodzi o wojnę to nikt się nie będzie pytał kto chce walczyć, bo to będzie nakaz.”
      – to prawda, ale w dzisiejszych czas wojna jest zbyt szybka by przeprowadzić ogólnonarodową mobilizację, dlatego pozostanie Ci wybór.

      „Można oczywiście uciec, dożywając starości ze świadomością że wielu rodaków umarło bo ja chciałem się w spokoju żyć bez żadnych poświęceń.”
      – znów nadinterpretacja, ja mówię by walczyć ale nie karabinem czy butelką z benzyną ale głową to co mamy najsilniejsze.

      „oddać życie w imię wyższych wartości”
      – to nie argument ale emocjonalne hasło z lekcji historii

  2. W sumie calkiem racjonalne i troche dalo mi to do myslenia. Wlasciwie nie zdziwiloby mnie gdyby w razie zagrozenia politycy sami uciekli z kraju, w koncu ich przejecie nim zdaje sie byc znikome. Przynajmniej w kontekscie patriotycznym. A przeciez to oni powinni byc przykladem patriotycznych postaw. Zreszta to bardzo ciekawe iz ludzie twierdza, ze byliby w stanie walczyc za ojczyzne, gdy tak naprawde nawet ciezko im pojsc na wybory. A jedyne na co stac „wielkich patriotow” to nakopanie komus do ryja raz do roku w Warszawie, choc to raczej okresla sie mianem nacjonalizmu. Tak czy siak – skutek? zaden (przynajmniej zaden pozytywny). A przeciez pojecie „walka” nie ogranicza sie tylko do jego fizycznych aspektow.

  3. Witam,
    Bardzo dobry temat, lecz od razu nasuwa mi się nierozumiana postać Janusza Korwina Mikke. Przykre to jest, ale nieraz mam wrażenie, że z całej klasy politycznej jakby tylko on mówił prawdę jak jest i jak to zmienić, cała reszta dąży jakby chcąc pogłębiać obecny stan kraju.
    Pozdrawiam serdecznie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *